Łowienie ryb na Lofotach – Norwegia.

Wyjeżdżałem na Lofoty z myślą o chodzeniu po górach, sprzęt wędkarski wziąłem jako opcję numer dwa. Szybko okazało się, że wędkowanie w tym miejscu to zupełnie inna bajka, niż siedzenie nad bezrybnymi jeziorami w Polsce. Skończyło się na tym, że codziennie wychodziłem na ryby i codziennie miałem darmową kolację lub obiad. Polecam się tutaj zatrzymać, jeżeli ktoś wybiera się na wędkowanie w ten obszar.

Na co łowić?

Oczywiście łowiłem metodą spinningową. Wędka 20-50 gram wyrzutu. Przy wędkowaniu z brzegu całkowicie mi starczała. Żyłka 0.35 mm (może być cieńsza), kołowrotek najzwyklejszy za 150 zł. Mieliśmy kilka wędek i nie różniły się one za bardzo parametrami. Na jednej mieliśmy żyłkę 0.25 mm i też spokojnie dawała radę. Trzeba pamiętać, że łowiąc przy brzegu nie powinniśmy spodziewać się ryb większych niż 1.5 kg.

Przynęty

Moją główną przynętą były pilkery 40 gramów w różnych kolorach. Zwabiały każde ryby. Jednakże najskuteczniejszą przynętą na dorsza okazały się gumy w odcieniach czerwieni. Rozmiary gum wahały się od 10 do 16 cm, czyli nie duże.

Jakie ryby możemy złowić?

  1. Dorsz
    Jest to ryba, która jest prawdopodobnie celem każdego wędkarza jadącego do Norwegii. Te stworzenia mogą osiągać rozmiar nawet 160 cm długości i 40 kg wagi. Oczywiście łowiąc przy brzegu nie mamy co liczyć nawet na 1/4 takiego okazu. Dorsze zazwyczaj biorą przy samym dnie, szczególnie przy różnego rodzaju uskokach. Niemniej przy łowieniu blisko brzegu, gdzie najczęściej będziemy łapać kilogramowe sztuki, możemy spróbować poprowadzić przynętę w toni. Łowiąc kilkanaście dni w norwegi, rzadko kiedy udawało się złapać wymiarowego dorsza (na północy Norwegii rozmiar ochronny to 44 cm), zdarzyło się jednak kilka sztuk ponad 50 cm. Najchętniej brały na pomarańczowo-czerwone gumy o agresywnej pracy.

  2. Czarniak
    Ryba, która najprawdopodobniej najczęściej będzie naszą zdobyczą. Bierze bardzo często, najczęściej w toni. Najskuteczniejszymi przynętami okazały się pilkery o srebrnym kolorze i zwykłe wahadłówki. Czarniaki dorastają podobno nawet do 20 kg wagi, ale w większości przypadków wyciąga się sztuki maksymalnie kilogramowe. Atakują i walczą o wiele agresywniej od dorszy, przez co może nam się wydawać, że walczymy z silniejszą sztuką. Łapaliśmy Czarniaki na każdym łowisku, na którym byliśmy.
  3. Rdzawiec
    Podczas pobytu na Lofotach, tylko w jednym miejscu udało nam się złapać okazy tego gatunku. Możliwe, że powodem było to, iż ryba ta zdecydowanie częściej występuje na południu Norwegii. Gatunek ten lubi pola brunatnic (co w moim przypadku w 100% się potwierdziło). Rdzawce, pomimo że łapaliśmy je tylko jeden dzień, dostarczyły nam niesamowitą frajdę, spowodowaną zaciekłą walką tych osobników. Były to ryby bardzo grube i wyjątkowo smaczne. Łapaliśmy je na ciemne pilkery, ale z tego co wiem, wiele osób łowi je na gumy.
  4. Makrela
    Jak już się znajdzie dobre łowisko miejsce, to zabawie nie ma końca. Trzy wędki, dwie godziny i około 30 sztuk tego gatunku. Wszystko na pilkery, na gumy w ogóle nie chciały brać. Agresywne ryby, rzucające swój łeb na wszystkie strony i wyskakujące z wody podczas holu. Makrele dorastają zaledwie do 2 kg wagi. Mięso tej ryby jest wyjątkowo tłuste i wbrew powszechnej opinii, smakowało wybornie. Może dlatego, że było świeże.
  5. Pozostałe ryby
    Nie skupię na nich uwagi bo są one rzadkością przy połowach blisko brzegu. Są to: Halibut, Brosma, Zębacz, Plamiak, Żabnica, Łosoś Atlantycki oraz Molwa,

W jakich miejscach łowić?

Podstawą jest znalezienie miejsc, gdzie jest duży spadek, przez co głębokość od razu sięga przynajmniej 8 metrów. Moją metodą wyszukiwania takich łowisk było przeglądanie linii brzegowej na google maps (satelita) i szukanie miejsc o ciemniejszym odcieniu wody.

Tutaj reszta ryb jakie możemy złowić na Lofotach

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *